Przejdź do treści
← Powrót do Insights
AI w praktyce
Copilotadopcja AIAI w praktyceszkolenia AI

Wdrożyliście Copilota. 3% ludzi go używa. I co teraz?

Po szkoleniu z Copilota jest wysoki spike użycia. Po kilku tygodniach drastycznie spada — do 3-4% regularnych użytkowników. Microsoft raportuje miliony aktywnych użytkowników, ale aktywny znaczy: otworzył raz.

Firma kupiła licencje Microsoft 365 Copilot dla pięciuset osób. Zorganizowała dwudniowe szkolenie. Przez pierwszy tydzień po szkoleniu statystyki użycia wyglądały imponująco — ludzie próbowali, testowali, pytali. Po miesiącu z Copilota korzystało regularnie piętnaście osób. Piętnaście z pięciuset. Trzy procent.

Słyszę tę historię — z różnymi liczbami, ale identycznym wzorcem — od dużych polskich organizacji. Korporacji, spółek Skarbu Państwa, firm z listy WIG20. Wzorzec jest zawsze ten sam: szkolenie, spike entuzjazmu, cisza, spadek do kilku procent regularnego użycia.

Czego nie mówi Microsoft

Microsoft raportuje miliony aktywnych użytkowników Copilota. Brzmi imponująco. Ale co znaczy „aktywny"? W oficjalnych definicjach: użytkownik, który skorzystał z funkcji AI przynajmniej raz w danym okresie. Raz. Otworzył panel, zobaczył sugestię, zamknął. Jest w statystykach.

Realne, regularne użycie — takie, które zmienia sposób pracy — to zupełnie inna metryka. I ta metryka, z moich obserwacji i rozmów z klientami, oscyluje w okolicach 3-4% użytkowników w dużych organizacjach. Reszta wróciła do tego, co robiła wcześniej.

To nie jest problem Copilota. To jest problem sposobu, w jaki firmy podchodzą do adopcji narzędzi AI.

Szkolenie to wydarzenie. Adopcja to proces.

Większość organizacji traktuje wdrożenie Copilota (albo dowolnego innego narzędzia GenAI) jak projekt technologiczny z datą zakończenia. Kupujemy licencje — check. Robimy szkolenie — check. Wysyłamy maila z instrukcją — check. Projekt zamknięty.

Tyle że ludzie nie zmieniają sposobu pracy po dwudniowym szkoleniu. Nie dlatego, że są oporni lub niekompetentni. Dlatego, że nikt nie pokazał im, jak Copilot rozwiązuje ich konkretny problem w ich konkretnym procesie. Szkolenie pokazało ogólne funkcje. Demo na przykładowych danych. „Zobaczcie, co AI potrafi". Ludzie pokiwali głowami, wrócili do biurek i otworzyli Excela tak samo jak wczoraj.

Dlaczego ludzie przestają używać

Po rozmowach z użytkownikami w kilku organizacjach widzę powtarzające się powody:

„Nie wiem, do czego mi to w mojej pracy." Szkolenie było ogólne. Pokazywało możliwości narzędzia, nie rozwiązania konkretnych problemów w konkretnych rolach. Księgowa nie wie, jak Copilot pomaga jej w uzgadnianiu kont. Kierownik projektu nie wie, jak użyć go do raportowania statusu. Każdy widział demo, nikt nie dostał przepisu na swój dzień pracy.

„Próbowałem, wynik był słaby." Pierwsze doświadczenie z GenAI jest kluczowe. Jeśli ktoś poprosił Copilota o podsumowanie dokumentu i dostał banalny, bezużyteczny tekst — nie wróci. Nikt nie nauczył go, jak formułować promptu, jak podawać kontekst, jak iterować. Jedno złe doświadczenie zamyka drzwi na miesiące.

„Mój proces się nie zmienił." Ludzie pracują w procesach. Jeśli proces nie uwzględnia AI — nie ma miejsca na Copilota. Jeśli raport nadal trzeba pisać w określonym szablonie, w określony sposób, a nikt nie zmodyfikował tego szablonu pod kątem AI — narzędzie jest dodatkiem, nie częścią pracy.

„Nikt mnie nie pyta, czy używam." Brak jakiejkolwiek kontynuacji po szkoleniu. Brak check-inów, brak pytania o bariery, brak wsparcia. Ludzie odczytują to jako sygnał: „To nie jest priorytet".

Co działa zamiast jednorazowego szkolenia

Z mojej praktyki — adopcja AI w organizacji wymaga podejścia, które jest bliższe zarządzaniu zmianą niż szkoleniu produktowemu.

Warsztaty osadzone w realnych zadaniach. Nie „co potrafi Copilot", lecz „jak Copilot pomaga Ci zrobić ten konkretny raport, który robisz co tydzień". Piętnaście osób, ich realne dane, ich realne procesy. Po takim warsztacie dwanaście z piętnastu zmienia sposób pracy — bo zobaczyły wartość w swoim kontekście.

Zmiana procesów, nie tylko narzędzi. Jeśli chcesz, żeby ludzie używali AI do tworzenia raportów — zmień szablon raportu. Dodaj krok w procesie, który zakłada użycie AI. Zrób z tego normę, nie opcję.

Regularne check-iny. Raz w miesiącu: co działa, co nie, czego potrzebujecie. Nie ankieta — rozmowa. Ludzie mają pytania, mają frustracje, mają pomysły. Trzeba ich słuchać i reagować.

Mierzenie adopcji, nie licencji. Ile osób zmieniło sposób pracy? Ile procesów uwzględnia AI? Ile czasu oszczędzają ludzie, którzy używają narzędzia regularnie? To są metryki adopcji — nie liczba aktywowanych licencji.

Troska o potrzeby użytkowników. Brzmi banalnie, ale jest najrzadszą praktyką. Zapytać ludzi: czego potrzebujecie? Co wam przeszkadza? Jak mogę wam pomóc? Adopcja nie dzieje się mimo ludzi — dzieje się dzięki nim.

Trzy procent to nie porażka narzędzia

Trzy procent regularnych użytkowników to nie jest problem Copilota, Claude'a, Gemini czy jakiegokolwiek innego narzędzia GenAI. To jest informacja zwrotna o tym, jak organizacja podeszła do zmiany. Narzędzie działa. Ludzie potrafią się uczyć. Ale między „mamy licencję" a „ludzie pracują inaczej" jest ogromna przestrzeń, którą trzeba świadomie zagospodarować.

Firmy, które traktują to poważnie, pracują z narzędziami AI w sposób osadzony w realiach organizacji — nie jako jednorazowy projekt, lecz jako zmianę sposobu pracy, która wymaga czasu, uwagi i konsekwencji.

Jeśli kupiliście licencje i widzicie, że adopcja jest niska — to nie koniec drogi. To początek właściwej pracy. Porozmawiajmy o tym, jak ją zaplanować.

Zainteresowany konsultingiem AI?

30-minutowa bezpłatna konsultacja — umów się.

Umów rozmowę →+48 516 210 516